wtorek, 9 sierpnia 2011

Śmierć.


Pani tapczan poszła do toi toi'a siusiu i ją tam wcięło na zawsze.
- Juhu - pomślał dawid wyciągając swoją wedkę z jej trumny.
Po jej  smierci król Tapczanolandu zrobił wielką balange na cześć zmarłego tapczanu.Wszyscy się dobrze bawili dopuki nie przyszedł Kebap.O północy tapczan ożył poczym poszedł na balange. Ale się przewrócił i poryczał. Płakał z powodu tego, że się przewrócił a nie  dlatego, że go coś boli.   I znowu niby zmarł. Na to wszyscy ludzie zamieszkujący Tapczanolandię :
- nareszcie!!! Na to czekaliśmy całe życie nareszcie nastąpiła ta upragniona chwila... Tupyty tupyty tam itd. Ludzie z Tapcznolandi żyli sobie długo i szczęśliwie, do czasu kiedy złowrogi tapczan nie wyszedł z grobu.
- aaaaa!!!(tak powiedział kiedy wyszedł z grobu).
Tapczan był taki zły, bo jego mama skoczyła z mostu kiedy dowiedziała się, że jest jego mamą.
Tupyty tupyty tam papapa papapapa papapap ppapp pappap americano!!!!!!! sorry to ten obłąkany Tapczan wciął mi się w kadr ;) Ale pomijając to wszystko jest wporzo ;D

wtorek, 12 lipca 2011

Tapczan.

Nie tak dawno temu w Ameryce Południowej żyła pewna nastoletnia dziewczyna. Z niewiadomych powodów wołali na nią tapczan. I o tym jest cała historia. W kilku niesamowitych częściach opowiemy wam o jej przygodach. Pewnie zastanawiacie się czemu tapczan? My wam tego nie powiemy, bo nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie...
I tu zaczyna się nasza opowieść:
Jak już wspomnieliśmy nie tak dawno temu w Ameryce Południowej żyła pewna nastoletnia dziewczyna. Na imię było jej dane Patrycja po wuju od strony dziadka, który był lewym skrzydłowym w śmieciarce. Patrycja, czyli tapczan, pewnego dnia obudziła się z myślą pójścia na ryby. I tak też zrobiła, jednakże po drodze musiała zrobisz jeszcze jedną rzecz. Mianowicie zkołować wędkę.
-Wiem!- pomyślała- pożyczę od Kebapa.
I tak też zrobiła. Szybko się ubrała i wyszła z domu. Kebap był jej dobrym kolegą, więc kiedy ją zobaczył bardzo się ucieszył. Kebap chorował na platwusa lewej stopy i płaskostopie buta, ale Tapczan nadal go lubiła.
-Pożyczysz mi wędkę? - zapytała.
-Z chęcią- oparł przyjaciel – Proszę -powiedział podając Tapczanowi swoją najlepszą a zarazem jedyną wędkę.
Tapczan grzecznie podziękowała i odeszła.
Po drodze nad jezioro Tapczan spotkała czajnika,
który był ubrany w różową sukienkę po siostrze i pomarańczowe rajstopy w kwiaty
które odziedziczył po babci.

 _______________________________________________________________________________
Wszelkie rysunki wykonane są przez nas. Proszę nie kopiować.
                                                                                            Autorzy opowiadania:      
                                                                                            Zuzia, Dominika, Fabian.