wtorek, 9 sierpnia 2011
Śmierć.
Pani tapczan poszła do toi toi'a siusiu i ją tam wcięło na zawsze.
- Juhu - pomślał dawid wyciągając swoją wedkę z jej trumny.
Po jej smierci król Tapczanolandu zrobił wielką balange na cześć zmarłego tapczanu.Wszyscy się dobrze bawili dopuki nie przyszedł Kebap.O północy tapczan ożył poczym poszedł na balange. Ale się przewrócił i poryczał. Płakał z powodu tego, że się przewrócił a nie dlatego, że go coś boli. I znowu niby zmarł. Na to wszyscy ludzie zamieszkujący Tapczanolandię :
- nareszcie!!! Na to czekaliśmy całe życie nareszcie nastąpiła ta upragniona chwila... Tupyty tupyty tam itd. Ludzie z Tapcznolandi żyli sobie długo i szczęśliwie, do czasu kiedy złowrogi tapczan nie wyszedł z grobu.
- aaaaa!!!(tak powiedział kiedy wyszedł z grobu).
Tapczan był taki zły, bo jego mama skoczyła z mostu kiedy dowiedziała się, że jest jego mamą.
Tupyty tupyty tam papapa papapapa papapap ppapp pappap americano!!!!!!! sorry to ten obłąkany Tapczan wciął mi się w kadr ;) Ale pomijając to wszystko jest wporzo ;D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz